Ustawa górnicza w Trybunale
 

KOMUNIKAT RZĄDU

24.10.2005, Warszawa
Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią premiera Marka Belki i z jego upoważnienia wiceprezes Rady Ministrów - minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka skierowała dziś po południu do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o uznanie za niezgodną z Konstytucją ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy - Karta Nauczyciela.
Dotyczy to ustawy, którą Sejm przyjął 27 lipca 2005 r., wprowadzającej faktycznie odrębny system emerytalny dla górników oraz przedłużającej o rok możliwość nabycia prawa do wcześniejszej emerytury na zasadach obowiązujących w starym systemie emerytalnym. Przypomnijmy, że według wyliczeń rządowych te rozwiązania kosztować będą budżet do 2020 r. ok. 93,5 mld zł.
W trakcie prac nad ustawą zarówno rząd, jak i Biura Legislacyjne oraz Ekspertyz i Analiz Sejmu wskazywały na możliwą niezgodność z Konstytucją przyjętych rozwiązań m.in. poprzez uprzywilejowanie jednej odrębnej grupy osób, brak uregulowania sytuacji osób będących członkami o.f.e. itp.
Rząd wnosi więc do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie, że ustawa w całości jest niezgodna z Konstytucją, ponieważ narusza:
• zasadę dobra wspólnego wszystkich obywateli
• zasadę sprawiedliwości społecznej
• zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez niego prawa
• zasadę równości.
W przypadku gdyby Trybunał nie uznał całości ustawy jako niezgodnej z Konstytucją, rząd wnosi o uznanie za niezgodne z Konstytucją niektórych jej artykułów.
Przypomnijmy, że nowy system emerytalny polega na zasadzie, iż każdy wyjmuje z niego tyle, ile włożył. Jednak wprowadzając go w życie w 1999 r. pomyślano o osobach, które liczyły na wcześniejsze emerytury. Stare przepisy emerytalne o wcześniejszych emeryturach pozostawiono do końca 2006 r. Ustawodawca uznał wówczas, że jest to wystarczające vacatio legis, by każdy mógł podjąć odpowiednią decyzję co do swojej kariery zawodowej. Z taką też świadomością ludzie podejmowali decyzję o przystąpieniu bądź nie do otwartego funduszu emerytalnego. Tymczasem uchwalone przez Sejm przedłużenie czasu obowiązywania starych przepisów zmienia te znane od kilku lat reguły. Wyłania też grupę, która na trwałe będzie miała emerytury liczone inaczej i dużo korzystniej niż pozostali ubezpieczeni. To oznacza także, że trzeba będzie znaleźć dodatkowe środki na finansowanie emerytur górniczych, czyli finansować je będą bądź pozostali ubezpieczeni przez wyższe składki, bądź ogół płacących podatki obywateli.
Rząd zwraca uwagę, że Trybunał Konstytucyjny zajmując się w innych przypadkach systemem ubezpieczeń społecznych zawsze podkreślał konieczność stworzenia stabilnego systemu emerytalno-rentowego w warunkach niekorzystnych trendów demograficznych (starzenie się ludności) oraz spadku liczby osób płacących składki emerytalne.
Przypomnijmy, że wszystkie rządy zajmujące się reformą emerytalną - a od powstania jej założeń było ich cztery - zawsze uważały, iż problem prawa do wcześniejszej emerytury powinien być rozstrzygnięty poprzez system emerytur pomostowych, odrębnych od systemu emerytalnego. Projekt takiego rozwiązania jest w trakcie konsultacji społecznych w Komisji Trójstronnej.

Rząd: Ustawa górnicza do Trybunału Konstytucyjnego
(PAP, tm/24.10.2005, godz. 20:08)

Rząd zwrócił się w poniedziałek do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o uznanie za niezgodną z konstytucją ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS),

Ustawa przedłuża prawa górników do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę po przepracowaniu 25 lat pod ziemią, bez względu na wiek - poinformowała w komunikacie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, skargę skierowała do Trybunału wicepremier i minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka, na wniosek premiera Marka Belki. Według wyliczeń rządowych rozwiązania te będą kosztować budżet do 2020 r. ok. 93,5 mld zł.

Ustawa z 27 lipca przedłuża prawa górników do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę po przepracowaniu 25 lat pod ziemią, bez względu na wiek. Przedłuża też o rok - do końca 2007 r. - możliwość nabycia praw do wcześniejszej emerytury na zasadach obowiązujących w starym systemie emerytalnym. Rząd ostrzega, że wskutek ustawy powstanie odrębny system emerytalny dla górników, w którym będą otrzymywać oni pełną emeryturę z FUS oraz dodatkowo z Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE), co nie przysługuje innym ubezpieczonym.

"Rząd wnosi do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie, że ustawa w całości jest niezgodna z konstytucją, ponieważ narusza: zasadę dobra wspólnego wszystkich obywateli, zasadę sprawiedliwości społecznej, zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez niego prawa, zasadę równości" - napisano w komunikacie.

"W przypadku gdyby Trybunał nie uznał całości ustawy jako niezgodnej z konstytucją, rząd wnosi o uznanie za niegodne z konstytucją niektórych jej artykułów" - dodaje Kancelaria.

Ustawa od początku budziła ogromne kontrowersje. Została uchwalona w bardzo szybkim tempie, na ostatnim w ubiegłej kadencji posiedzeniu Sejmu, a bieg tej sprawie nadały protesty 5,5 tys. górników przed Sejmem pod koniec lipca.

17 sierpnia, wbrew rekomendacji rządu, ustawę podpisał prezydent Aleksander Kwaśniewski. Ekonomiści ostrzegali wówczas, że ustawa przez zwiększenie obciążeń budżetowych zagraża rozwojowi gospodarczemu.

Kancelaria Prezydenta uzasadniała, że "podpisując ustawę prezydent uznał, iż górnicy stanowią grupę społeczno-zawodową, wykonującą pracę o szczególnej, najwyższej uciążliwości. Ich praca jest determinowana siłami natury i wykonywana w nieporównywalnych z innymi warunkach. Górnicy jako grupa zawodowa zasługują na preferencyjne potraktowanie".

Ustawa o emeryturach i rentach z FUS zakłada m.in., że górnicy, którzy przepracowali pod ziemią łącznie 15 lat, będą przechodzić na emeryturę w wieku 50 lat. W wieku 55 lat będą przechodzić na emeryturę pracownicy, których okres pracy górniczej, łącznie z pracą równorzędną z górniczą wynosi: 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, w tym co najmniej 10 lat pod ziemią.

Za pracę równorzędną z górniczą uznaje się zatrudnienie w urzędach górniczych, na stanowiskach wymagających kwalifikacji inżyniera lub technika górnictwa, przy wykonywaniu czynności inspekcyjno-kontrolnych w kopalniach, po uprzednim przepracowaniu 10 lat pod ziemią lub w odkrywce. Do wcześniejszej emerytury nie będzie się zaliczać praca w górniczych związkach zawodowych.